Oceń przedszkole
Oceń przedszkole
Oceń Przedszkole
Oceń przedszkole

Niepubliczny Zespół Edukacyjny "Alis"

Typ: brak specyfiki | niepubliczna

Patron:

Brak patrona

Dane adresowe:

53-143 Wrocław
ul. Orla 3
woj. dolnośląskie

Dane kontaktowe:

tel. 713616693
fax. 713616693

Informacje:

ilość dzieci: brak danych
ilość nauczycieli: brak danych
ilość oddziałów: brak danych

Ocena przedszkola

Ilość ocen: 7

Ocena ogólna:

Personel:

Wyposażenie:

Zajęcia dodatkowe:

Ranking przedszkola

Powiadom znajomego

Powiadom mnie o nowych opiniach

Konto przedszkola

Załóż bezpłatne konto przedszkola, aby wypowiadać się w imieniu placówki.

Tylko dla osób upoważnionych.

Zarejestruj się

Opis przedszkola


Brak opisu przedszkola

Opinie o przedszkolu

Pamiętaj!
Opinie w serwisie ocenprzedszkole.pl są subiektywnymi ocenami rodziców. Korzystaj z serwisu mądrze i podchodź do informacji z rezerwą.
autor: Iwona
dodano: 2017-02-25 17:04:33

Ocena ogólna: 6

Personel: 6
Wyposażenie: 5
Zajęcia dodatkowe: 6
Miejsce dla dzieciaków super , Pani Dyrektor to bardzo miła i ciepła osoba personel jest sympatyczny i zawsze uśmiechnięty co dla małych i większych naszych pociech jest bardzo ważne kuchnia w placówce działa jak najbardziej pozytywnie posiłki są smaczne i zdrowe zawsze świeże ????wiec nie ma się nad czym zastanawiać śmiało możemy oddać tu pod opiekę nasze ukochane skarby ????Polecam
Link  

Dodaj komentarz do opinii

autor: Lami-mi
dodano: 2017-02-18 21:40:02

Ocena ogólna: 5

Personel: 5
Wyposażenie: 4
Zajęcia dodatkowe: 5
Zastanawiam się, gdzie są zadowoleni rodzice? Moje dziecko chodzi do Alis już drugi rok. Poza pierwszymi tygodniami w trzylatkach, gdy synek płakał non stop przez dwa tygodnie, nie było większych problemów. Chętnie chodzi, przynosi do domu piosenki, słówka z angielskiego, opowiada o kolegach, od czasu do czasu nauczycielka informuje o problemach wynikających z obserwacji zachowania mojego dziecka czy problemów z jedzeniem posiłków. Płacę regularnie i na czas, więc nikt mnie nie wzywa do "zapłaty" pod koniec miesiąca, a zdarza się to co poniektórym rodzicom nawet z grupy mojego syna, bo skarżą się dość głośno innym, jak to nie zostali potraktowani przez dyrektorkę. A ja w duchu się pytam, bo w końcu też prowadzę własną firmę, co ja bym zrobiła na miejscu dyrektora, gdybym miała niepłacących klientów, którzy w końcu podpisali umowę, nikt ich do tego przecież nie zmuszał i zaakceptowali warunki? Świat się zmienia i to nie na lepsze, jeśli chodzi o roszczeniowość przy jednoczesnym braku zachowania pewnych zasad uczciwości wobec innych. Reasumując, przedszkole nie jest takie złe jak go co poniektórzy malują. Dla mnie najważniejsze jest, że mój syn nie marudzi rano i z uśmiechem idzie do swojej grupy.
Link  

Dodaj komentarz do opinii

autor: Nati N
dodano: 2017-02-15 13:18:04

Ocena ogólna: 2

Personel: 1
Wyposażenie: 2
Zajęcia dodatkowe: 3
Niestety nie polecam. Od jakiegos czasu poziom znacznie sie obnizyl, a moje dziecko niezbyt chetnie chcialo chodzic do przedszkola. Co wiecej, jego nastawienie zmienilo sie w nowym przedszkolu, co o czyms swiadczy. Dodatkowo pracownicy niezbyt mili dla rodzicow, szczegolnie nie polecam dyrektorki, ktora traktuje rodzicow jako chodzace portfele.
Link  

Komentarze do opinii:

A moje chętnie chodzi, a problem miało w poprzednim przedszkolu. Dzieci raczej nie mają do czynienia z panią dyrektor, od czasu do czasu na korytarzu, zazwyczaj gdy są przyprowadzane. Wszystko zależy, czy nauczyciel przypasował. Co do portfeli rodziców, raczej ci, co się zdecydują na prywatne przedszkole nie mają problemu z jego zasobnością. Z tego co sprawdzałam, zanim wybrałam przedszkole, Alis jest jedną z najtańszych prywatnych placówek w mieście.

lami-mi | 2017-02-18 21:25:10

Dodaj komentarz do opinii

autor: M.Kowalska
dodano: 2016-10-30 17:43:21

Ocena ogólna: 1

Personel: 1
Wyposażenie: 1
Zajęcia dodatkowe: 1
Beznadziejna szkoła,brak pomocy,ciekawych zajęć, dyrektorka poucza wszystkich, nie znosi sprzeciwu,jej zdanie jest najważniejsze, krytykuje rodziców,poniza dzieci i krzyczy na nie, liczy się tylko kasa!
Link  

Dodaj komentarz do opinii

autor: Obiektywny Rodzic
dodano: 2016-06-29 15:53:52

Ocena ogólna: 5

Personel: 5
Wyposażenie: 5
Zajęcia dodatkowe: 6
Mój syn chodził do Alis od 3 roku życia i skończył edukację w 3 klasie, bo tylko mają edukację wczesnoszkolną. Otrzymał ciepło, staranne wykształcenie i stał się w ciągu tych 7 lat dzieckiem z wysokim poczuciem własnej wartości, co mu zaprocentowało w szkole podstawowej, którą właśnie skończył z listem pochwalnym. Nie miał najmniejszego problemu z językiem angielskim i od razu w czwartej klasie trafił do grupy zaawansowanej. Jestem przekonana, że część jego sukcesu mogę śmiało przypisać nauczycielom z Alis właśnie. Moi znajomi, których dzieci tam również chodziły do tych samych grup i klas, co mój syn, mają podobne zdanie. W Alisie rozbudzono u dzieci chęć nauki, wyobraźnię i poczucie spełnienia - te zajęcia dodatkowe - taniec, pantomima, chór pozwoliły na wszechstronny rozwój pomocny w nauce przedmiotowej. Jestem także nauczycielem z wykształcenia i znam system edukacji od podszewki. Może w Alis nie mają wszystkich gadżetów najnowszej technologii i stary budynek, ale tu nie chodzi o atrakcyjne wyposażenie, tylko o to, w jaki sposób się tu uczy dzieci i buduje ich system emocjonalny i wartości moralnych, uwrażliwia na sztukę oraz na kreatywność w pracy i dążeniu do celu. Zanim mój syn skończył klasę 3, szkoła uruchomiła stronę internetową - przyznam, że ułatwiło mi to dostęp do najnowszych informacji typu jadłospis czy najnowsze wydarzenia, plan atrakcji na dany miesiąc, bo nie zawsze czytałam tablice ogłoszeń w szkole. Gdy czasem wchodzę na fora oceniające dane przedszkola i szkoły, to zastanawiam się, skąd w ludziach tyle jadu, że z jednej niepozytywnej sytuacji mogą namalować tak nieobiektywny obraz danej placówki. Też miałam kilka spięć z panią dyrektor, ale nie uważam, by słynęła z pozjadania wszystkich rozumów. Ktoś, kto ma ponad 50 lat pracy w zawodzie (ostatni koncert z okazji Dnia Rodziny, w którym mój syn brał udział na scenie był poświęcony rocznicy istnienia tej placówki i przy okazji osoba prowadząca konferansjerkę wspomniała o pięćdziesięcioleciu pracy jej dyrektora) ma tyle doświadczenia, że trudno polemizować z pewnymi odpowiedziami na nasze pytania czy wyjaśniania sytuacji konfliktowych. Jako matka - oczywiście, że widzę potrzeby mojego dziecka pierwszoplanowo. Jako nauczyciel i rodzic patrzę jednak też przez pryzmat grupy i wiem, że nasze "cudowne w domu" dzieci potrafią być mniej cudowne w grupie rówieśniczej w której walczą o miejsce i pozycję, stawiając pierwsze kroki w strukturze społecznej. Wszystkim czytającym te komentarze chciałabym także poradzić, by samodzielnie obejrzeli każdą rozpatrywaną placówkę, dotarli do znajomych czy rodziców, którzy mają w nich dzieci i podpytali bezpośrednio, a nie tylko kierowali się opiniami sfrustrowanych rodziców, których ego przerasta formę i treść, szczególnie na portalach, gdzie anonimowość gwarantuje bezkarność, gdy wylewają swoje żale.

Nie ma placówki idealnej pod każdym względem. Zawsze ktoś z czegoś będzie niezadowolony. Wszystko zależy od naszych oczekiwań względem przedszkola czy szkoły.
Link  

Dodaj komentarz do opinii

autor: Agnieszka Łukasik
dodano: 2016-06-13 16:25:39

Ocena ogólna: 1

Personel: 2
Wyposażenie: 1
Zajęcia dodatkowe: 1
Witam,
Posłałam dziecko do Alis myśląc, że jeśli przedszkole prowadzone jest przez ponad 30 lat przez tą samą osobę, to będzie to dobry wybór.
Na pierwszy rzut oka jest fajnie - może budynek przydało by się wyremontować ale cóż - to nie moja decyzja, tragedii nie ma. Alis posiada własną kuchnię (jako jedno z niewielu), menu przypadło by do gustu nawet niejednemu dorosłemu. Język angielski jest codziennie, do tego nastawienie na rozwój artystyczny, wyjścia, spektakle w przedszkolu, brak opłaty za przejście na drugi rok (też wyjątkowo, zazwyczaj jest połowa wpisowego).
Generalnie cud miód i orzeszki. Dodatkowy plus wynikał z faktu, że czesne nie jest wysokie - 550 zł miesięcznie, do tego opłata za wyżywienie 12 zł dziennie. Czesne płacimy jednak 660 zł, za to tylko przez 10 miesięcy a nie przez 12. Wydawało mi się to dobrym rozwiązaniem, miesiące wakacyjne są opłacone w czasie roku szkolnego. Teraz wiem, że system płatności wynika z chęci zysku - rodzic, który wie, że dziecko nie będzie chodziło w wakacje do przedszkola nie jest zwolniony z opłaty. Dwa - cały sierpień Alis jest nieczynne, na lipiec trzeba się zadeklarować z konkretnymi datami.
Tutaj muszę pochwalić opiekunkę ll grupy - Panią Małgosię, która z dziećmi jest rewelacyjna. Szczerze to mogłaby otworzyć własną placówkę a ludzie walili by drzwiami i oknami.
Pani dyrektor - Alicja Issel... kobieta legenda po prostu. Już od dawna wiadomo, że nadrzędnym celem przedszkola nie jest dobro naszych dzieci ale dobro kieszeni pani dyrektor.
Dlatego też nieobecność dziecka trzeba zgłosić "przynajmniej dzień przed" - inaczej opłata od wyżywienia się nalicza (w przedszkolach pozostałych nieobecność zgłasza się do godziny 8:00). Niby 12 zł to niedużo ale niech dziecko opuści 10 poniedziałków gdzie nie ma jak zgłosić wcześniej nieobecności i już jest 120 zł za nic.
Bezpieczeństwo. Do dziś pamiętam jak przy zapisie pani Alicja mówiła, że wejście do przedszkola jest otwarte dołem aby każdy przeszedł przez ręce pani szatniarki. No więc kiedy pani szatniarka jest to jest a kiedy nie ma to nie ma. Ale nawet jak jest to wystarczy się przywitać i nawet się nie zainteresuje czy wchodzi "swój" czy "obcy". Dalej przechodzimy obok sekretariatu, tam jest więcej niż pewne, że nikogo nie obchodzi kim jesteśmy ani w jakiej sprawie, chyba, że sami dobrowolnie przyjdziemy się wylegitymować. Po dziecko idzie się bezpośrednio do sali - w butach, a co :) W sali jeśli tylko dziecko nas rozpoznaje to je bierzemy. Z resztą przecież przeszliśmy przez szatnię i dyrekcję więc pani przedszkolanka ma pewność, że dziecko oddaje odpowiedniej osobie.
Co prawda u mnie nie zdarzyło się nic złego, za każdym razem wiedziałam, że kto inny ma odebrać córkę ale jest wiele przypadków kiedy jedno z rodziców ma ograniczone prawa rodzicielskie i poleganie na "rozpoznawaniu przez dziecko osoby" jest co najmniej ryzykowne.
Parę razy zdarzyło się, że dziecko zgubiło jakąś część garderoby - część się znalazła a część nie. Ja zazwyczaj szukam zguby, czego z kolei nie rozumie dyrekcja bo przecież "dzieci non stop coś gubią". Owszem - przecież to tylko dzieci i w porządku jeśli zginą skarpetki czy majtki ale nie w porządku jeśli giną swetry/czapki/szaliki lub zbyt często zostają całkowicie umoczone w kałuży.
Kolejna rzecz - w okolicach kwietnia dostaliśmy maila z powiadomieniem o pilnym zebraniu w sprawie zmiany wychowawstwa w grupie - żadnych detali. Na miejscu okazuje się, że do zwolnienia jest młoda wychowawczyni a postawa dyrekcji jest taka "my chcemy ja zwolnic, źle pracuje, nie poprawiła się mimo, że była obserwowana - decydujcie". Logiczne, że spuszczając taką bombę człowiek nie wie co ze sobą zrobić i co powiedzieć - pozostało zdać się na zdanie dyrekcji, w końcu wiedzą co robią. Dopiero po czasie przychodzi refleksja "dlaczego w mailu nie było szczegółów aby każdy mógł to przemyśleć" oraz "dlaczego tej wychowawczyni nie poinformowano o zebraniu a wszystko odbyło się za jej plecami?". Ale nic to - najważniejsza rzecz - powodem zwolnienia było "Niezadowolenie i skargi rodziców".
Na koniec rzecz najświeższa, która wprawiła mnie w osłupienie i pokazała, że Alis jest moim ogromnym błędem, gdyż z taką postawą, jaką prezentuje CAŁA dyrekcja nie ma mowy o wychowywaniu.
W przedszkolu jest coś takiego jak "dzień zabawek" czyli dzień, w którym dzieci mogą przynieść swoją zabawkę - ustalony jest na piątek i w piątek też moje dziecko wzięło ze sobą replikę audi. Samochód bardzo solidnie wykonany, nie ma mowy o plastiku, wszystko przyspawane jak w prawdziwym samochodzie. Ma już kilka lat i przeżyło nawet jazdę "wierzchem" jak na rowerku biegowym więc o przypadkowym zepsuciu nie ma mowy.
Przychodzę po dziecko a auto nie ma 2 przednich kółek, pani przedszkolanka nie raczyła nawet unieść głowy znad puzzli, dzieci wszystkie nagle były niewinne - ok więc idziemy do dyrekcji.
Jedyne czego chciałam to aby ktoś pomógł znaleźć sprawcę i porozmawiać tak aby poznać motyw dziecka a najlepiej wytłumaczyć od razu, że sprawiło ogromną przykrość swojej koleżance niszcząc jej zabawkę.
Niestety byłam na z góry przegranej pozycji - ja jedna, z dzieckiem i tym nieszczęsnym samochodem a one 4 w jaskini lwa. Nie zdążyłam nawet wytłumaczyć o co mi chodzi a już mnie napadały, że jakim prawem śmiem przychodzić do nich z pretensjami o zepsutą zabawkę. Mam wyjść, ochłonąć i zastanowić się jak niedorzecznie brzmię. Ponad to nie mam prawa rozmawiać z żadnym z dzieci (dobrze wiedzieć teraz pod koniec roku, na pewno już na żadne "dzień dobry" nie odpowiem). Nie rozumiały, że nie chodzi o zabawkę a o poznanie motywu, nie rozumiały, że bez tego dziecko czuje się bezkarne - udało się z zabawką, uda się potem z przemocą i z kradzieżą. Może wychodzę za daleko z myślami ale wszystkie nasze dorosłe zachowania mają początek w dzieciństwie i podsumowanie na zasadzie "To wszystko rodziców wina" użyte na odchodne przez szanowną panią dyrektor dokładnie pokazuje z jakim szacunkiem podchodzi ona do nas - rodziców.
Dziękuję - NIE polecam Alis!
Btw - angielski... no cóż, może jakiś obcy język to jest ale jest to nauka na zasadzie "ken leee, tu li bu di bu dap ju".

[Wpis edytowany przez administrację dnia: 12-07-16 na prośbę komentującej]
Link  

Dodaj komentarz do opinii

autor: Piotr Paliło
dodano: 2014-09-18 21:10:39

Ocena ogólna: 2

Personel: 2
Wyposażenie: 2
Zajęcia dodatkowe: 2
Witam Państwa - moja starsza córka lat 8 chodzi od początku do ALIS - najpierw trzy lata do przedszkola, później do pierwszej klasy, a teraz do klasy drugiej. Od września wysłaliśmy tam także młodszego syna do przedszkola. Poziom nauczania w przedszkolu oraz w szkole jest generalnie dobry. Choć trzeba przyznać, że jednostka jest droga, a nauczanie i jego poziom zależy do kogo dziecko trafi.
Problemem jest jednak Pani Dyrektor - Alicja Isel oraz jej kilkoro dzieci pracujących u mamusi. Pani Dyrektor jest osobą nieznoszącą sprzeciwów i nigdy nie załatwicie nic Państwo u niej o ile będzie to odmienne od jej zdania. Z tego powodu wielu rodziców przenosi po jakimś czasie swoje dzieci do innych przedszkoli oraz szkół. Nie wszystkim autokratyczny styl Pani Dyrektor odpowiada. Jeśli chodzi o to, że przedszkole jest drogie to na początku września zapytałem czy skoro przywożę już drugie dziecko to czy mogę liczyć na zniżkę? Odpowiedź ? nie bo stać Pana na to. Ciekawe prawda?

W ubiegłym roku szkoła organizowała zieloną szkołę - okolice Jeleniem Góry. Nasza córka rozchorowała się tam - miała gorączkę 39,3 stopnie. Otrzymaliśmy telefon wieczorem z zapytaniem, czy przyjedziemy zabrać dziecko bo ma gorączkę i to chyba z tęsknoty za rodzicami. Córka jednak oprócz telefonu do nas nie otrzymała jakiejkolwiek pomocy lekarskiej. Pani Dyrektor nawet nie miała pomysłu, żeby zadzwonić po lekarza. Okazało się także, że bzdurne przypuszczenia Pani Dyrektor okazały się wróżkarstwem a córka miała groźną chorobę szkarlatynę. Po zielonej szkole Pani Dyrektor oraz opiekunowie kłamali przed innymi rodzicami - opiekunowie oczywiście w obawie przed utratą pracy. Sprawa tradycyjnie zostałaby zamieciona pod dywan, ale wysłaliśmy w trakcie zielonej szkoły informację mailowe do wszystkich rodziców, iż na wyjeździe panuje zakaźna choroba i że warto chyba żeby o tym wiedzieli. Oczywiście szkoła i sekretariat był poinformowany o tym że dzieci chorują, ale informacja mailowo nie została na polecenie Pani Dyrektor ujawniona. Po naszej interwencji wywieszono informację na tablicy w przedszkolu ale ponieważ dzieci były na wyjeździe, rodzice nie przychodzili do szkoły i nie mogli z nią się zapoznać. Metody jak na Białorusi. Jedno wielkie kłamstwo i manipulacja. A najgorsze, że stary pedagog nie udzielił jako szef szkoły pomocy bezbronnemu dziecku. Pomoc sprowadziła się do telefonu do nas i naszej szybkiej interwencji czyli pojechaniu i zabraniu dziecka. Strach pomyśleć co by było gdybyśmy nie mogli od razu pojechać. Na moje pytanie podczas spotkania o procedury w takich sytuacjach - Pani Dyrektor była wciekła i oburzona na mnie. Do dziś zastanawiam się czy nie skierować sprawy do prokuratury ws nieudzielenia pomocy przez opiekuna i kierownika jednostki (narażenie zdrowia i życia). Przypominam - 39,3 stopni gorączki, a przy 40 ścina się już białko w mózgu i zachodzą nieodwracalne procesy. Jak przyjechaliśmy córka leżała wycieńczona w łóżku, ale Pani Dyrektor stwierdziła, że wszystko jest w porządku bo dziecko uśmiechnęło się na widok rodziców i już ma mniejszą gorączkę. Tak - gorączka była mniejsza bo przed naszym przyjazdem nafaszerowano córkę środkami zbijającymi gorączkę i do tego bez konsultacji z nami oraz z jakimkolwiek lekarzem. Chodziło o szybkie osiągnięcia efektu zbicia gorączki przed naszym przyjazdem. Do tego córka otrzymała jednocześnie tabletki oraz krople. To jest niedozwolone i niebezpieczne dla zdrowia i życia dziecka.

Kolejna sprawa z dnia dzisiejszego. Jak codziennie przywiozłem rano dwójkę dzieci do szkoły i przedszkola. Obok Alis znajduje się jeszcze jedna szkoła więc rano jest spory tłok i zdarza się często że nie ma miejsca do parkowania. Ponieważ Alis ma swoje podwórko sporo rodziców wjeżdża na nie i odprowadza dzieci do szatni. Trwa to kilka minut i wyjeżdżamy do swoich zajęć. Dziś podobnie jak od początku września chciałem wjechać na teren podwórka i zostawić dzieci. Na drodze wjazdowej za bramą stało jednak auto i jakiś człowiek przepakowywał sobie jakieś rzeczy z jednego auta do drugiego. Zapytałem czy mogę przejechać bo przywiozłem dzieci do szkoły i przedszkola. Na moje pytanie otrzymałem arogancką odpowiedź, że jest to teren prywatny i że mam wyjechać bo tu jest zakaz wjazdu. Żadnego zakazu ani tabliczki o terenie prywatnym nie było. Zrobiłem nawet zdjęcia potwierdzające ten fakt. Do tego Pan stwierdził, że nie przestawi swojego auta. Zaparkowałem więc obok na trawniku i poszedłem zaprowadzić dzieci. Gdy wracałem Pan ten stał na podwórku w obecności Pani Dyrektor. W tym momencie zostałem przez niego zaatakowany wyzwiskami - dowiedziałem się m.in. że jestem chujem, łysą pałą (fakt-obcinam się dość krótko, ale łysy nie jestem) i złodziejem ? tu chyba aluzja do dość dobrego auta, którym jeżdżę. Pan także zaproponował mi, że mi?. WPIERDOLI ? tak tak - wpierdoli. Okazało się, że ten Pan to kolejne dziecko Pani Dyrektor ? Bartłomiej Isel, który jest zaopatrzeniowcem i magazynierem w Alis. Panu temu wydaje się, że fakt ten upoważnia go do traktowania ludzi jak szmaty. Ludzi zresztą, którzy są ich klientami i ich utrzymują ? tego Pana także. Po incydencie pojechałem w trakcie dnia do Pani Dyrektor porozmawiać. Przepraszała mnie za synka, ale ma to już niewielki wpływ na atmosferę i klimaty jakie ta ekipa tworzy. Zresztą Pani Dyrektor zatrudnia swoje dzieci, gdyż od dawna jest już w wieku emerytalnym i chce przekazać jednostkę swoim dzieciom. To będzie koniec dobrego Alis niestety. Metody, chamskie podejście, kłamstwa już są teraz na porządku dziennym. Będzie moim zdaniem jeszcze gorzej. PS. Po porannym incydencie Pani Dyrektor kazała zawiesić szybko na bramie znak ?Teren prywatny ? zakaz wjazdu?, żeby wmówić innym, że wjechałem na podwórko pomimo zakazu. Oj znam już jej te tanie zagrywki. Dlatego zrobiłem zdjęcia zaraz po incydencie kiedy znaków jeszcze nie było.

A konkurencja duża o czym i Pani Dyrektor i jej dorosłe dzieciątka chyba zapomniały. Sam jako prezes własnej firmy wiem, że klient jest najważniejszy i kwestią podstawową jest dla niego szacunek. Jeśli ktoś z Państwa chce porozmawiać o przedszkolu czy szkole, chętnie udzielę więcej informacji. Proszę dzwonić 507 687 234. Generalnie polecam przedszkole, ale tylko tym rodzicom, którzy nie chcą interesować się za bardzo swoimi dziećmi. A może uda się komuś nie doznać tego czego my doświadczyliśmy? Może. Pytanie czy chcecie Państwo ryzykować zdrowiem swoich dzieci lub czy ewentualnie godzicie się z faktem, że od synka Pani Dyrektor możecie dostać ?wpierdol? jak mi grożono. Pozdrawiam.
Link  

Dodaj komentarz do opinii

autor: Monika Skula
dodano: 2010-12-31 16:58:34

Ocena ogólna: 1

Personel: 1
Wyposażenie: 1
Zajęcia dodatkowe: 1
To bardzo złe miejsce, personel jest fatalny , budynnek stary i zupełnie nie dostosowany do tak małych dzieci (schodzy , schody i jeszcze raz strome schody), sale obskurne i mało ciekawe, drastycznie mało ciekawych i nowych zabawek, wszystkich obchodzi kasa a nie dobro dziecka, panie beznadziejne , derektorka pazerna do granic możliwości, do tego impertynnecka i zle wychowana , angielski 15 minut dziennie, inne zajecia to też beznadzieja, grupy duże po 20 dzieci - jedna pani, plac zabaw oddalony inna posesja na innej ulicy, wpisowe wysokie , czesne wysokie, obsługa beznadziejna, trzeba nawet papier i kredki kupować. Genralnie omijać szerokim łukiem dla dobra własnego dziecka.
Link  

Dodaj komentarz do opinii

Oceń przedszkole

Komentarz do oceny (wymagany)

Podpisz się imieniem i nazwiskiem aby, dodać wiarygodności opinii
(nie będzie publikowany)

Ocena ogólna:

Personel:

Wyposażenie:

Zajęcia dodatkowe:

Treść:

Zapoznałem sie i akceptuję regulamin

Aby uniknąć fałszywych opinii wymagane jest potwierdzenie swojej opinii poprzez wiadomość e-mail, którą otrzymasz po wysłaniu oceny. Zarejestruj się aby tego uniknąć.